Recenzje
Goa - krótka recenzja gry planszowej PDF Drukuj Email
Wpisany przez Arek Deroszewski   
sobota, 27 kwietnia 2013 23:00

W grze Goa gracze (w liczbie od 2 do 4) wcielają się w rolę portugalskich handlarzy przyprawami, którzy podróżują do Indii i starają się rozwijać swoją działalność. Tyle teoria. A jak jest w praktyce?

MECHANIKA TO PODSTAWA

Przebieg gry Goa to w pierwszej kolejności wybór i licytacja kafelków przynoszących różne korzyści, na przykład plantacje przypraw, kolonistów, statki itd. Ten etap jest bardzo interesujący, być może dlatego, że jest jedynym momentem w grze, w którym pojawia się bezpośrednia interakcja pomiędzy graczami. A dalej mamy już tylko naprzemienne podejmowanie akcji przez kolejnych graczy.

Do dyspozycji mamy pięć dziedzin rozwoju i tyle samo związanych z nimi akcji do wykonania takich jak pozyskiwanie statków, żniwa, pobór podatków, organizowanie wypraw zamorskich i zakładanie kolonii (plus akcja pozwalająca na sam rozwój w danej dziedzinie). Większość tych akcji polega po prostu na pozyskaniu konkretnego zasobu, zatem w Goa zajmujemy się głównie zbieraniem rozmaitych dóbr, w celu opłacania nimi kosztów rozwoju swojego zamorskiego ?kramu?. Oczywiście gracze muszą starać się jak najbardziej optymalizować swoje posunięcia, aby uciułać jak najwięcej punktów zwycięstwa.

Poprawiony: poniedziałek, 29 kwietnia 2013 10:43
Więcej…
 
Mafijne porachunki przy kwadratowej planszy - recenzja gry "Der Pate" PDF Drukuj Email
Wpisany przez Arek Deroszewski   
środa, 13 marca 2013 23:52

Grę planszową, o której chciałbym tu opowiedzieć, należałoby chyba zaliczyć do kategorii gier mało znanych i niedocenionych. W sumie trudno się dziwić, że gra jest mało znana w Polsce, jeżeli została wydana tylko w Niemczech i tylko w niemieckiej wersji językowej, ale dziwne jest to, że dobra gra, zrobiona na najprawdziwszej licencji filmu "Ojciec chrzestny" nie została wydana nigdzie indziej poza Niemcami. Tak właśnie jest z Der Pate, czyli planszowym wcieleniem najsłynniejszego filmu gangsterskiego na świecie.

Poprawiony: czwartek, 14 marca 2013 00:18
Więcej…
 
Robinson Crusoe - Adventure on the Cursed Island (recenzja) PDF Drukuj Email
Wpisany przez Arek Deroszewski   
poniedziałek, 04 marca 2013 20:19

Kiedy w moje ręce trafiła najbardziej oczekiwana i najbardziej utytułowana polska gra planszowa 2012 roku, jaką niewątpliwie jest Robinson Crusoe autorstwa Ignacego Trzewiczka, wprost nie mogłem doczekać się pierwszej rozgrywki. Nie wiedziałem jeszcze wtedy, że najpierw czeka mnie ciężka przeprawa przez chaotyczną instrukcję, która wprowadza graczy w meandry tej - bądź co bądź - złożonej gry planszowej. Ale po kolei...

Okładka Robinsona to prawdziwy majstersztyk.

Okładka Robinsona to prawdziwy majstersztyk.

POZORNIE BEZLUDNA WYSPA

Fabuła gry nie powinna nikogo zaskoczyć. Statek rozbija się o skały, rozbitkowie - czyli gracze w liczbie od jednego do czterech - trafiają na pozornie bezludną wyspę. Przede wszystkim muszą przetrwać, a ponadto osiągnąć jeden z celów nakreślonych w każdym z sześciu scenariuszy, jakie możemy znaleźć w pudełku z grą. Początkowo wydawało mi się, że sześć scenariuszy to niezbyt wiele, ale po kilku rozgrywkach muszę przyznać, że to liczba wystarczająca. Tym bardziej, że konstrukcja scenariuszy w Robinsonie jest na tyle prosta i czytelna, że w łatwy sposób można tworzyć kolejne. Gdy piszę te słowa na stronie internetowej wydawnictwa Portal dostępny jest oficjalny, siódmy scenariusz do Robinsona, w którym wraz z ekipą filmową trafiamy na wyspę King Konga, a trzeba również mieć na uwadze, że zagorzali fani gry z pewnością nie próżnują, zatem scenariuszy graczom na pewno nie zabraknie przez długi czas.

Poprawiony: poniedziałek, 04 marca 2013 20:46
Więcej…